Z życia inżyniera w Google
16 stycznia 2007
Jak wiadomo, Google od zarania było firmą opierającą swoje działanie na utalentowanych i kreatywnych inżynierach. Sami założyciele -- Larry i Sergey są przecież programistami. Do dziś wiele uwagi poświęca się procesowi rekrutacji nowych inżynierów i zapewnianiu dobrego samopoczucia obecnym.
Wspomniałem o rekrutacji -- można powiedzieć, że na ten temat krążą już w sieci legendy. Część z nich jest prawdziwa, część wydaje się mocno przesadzona, co spróbuję przybliżyć na moim przykładzie. Pierwszy kontakt wyszedł w tym wypadku z mojej strony -- wysłałem swoje CV w odpowiedzi na jedno z ogłoszeń na www.google.com/jobs/. CV musi być oczywiście napisane po angielsku i opisywać rzetelnie własne umiejętności i osiągnięcia. W przeciwieństwie do polskich zwyczajów nie jest wymagany list motywacyjny ani zdjęcie. Jeśli chodzi o treść, moim zdaniem trzeba unikać koloryzowania swojej wiedzy, bo jak się później przekonałem jest ona sprawdzana dość dokładnie.
W odpowiedzi na CV otrzymałem e-maila, a później odbyłem pierwszą rozmowę telefoniczną z osobą z działu rekrutacji. Ustala się z nią plan właściwych rozmów kwalifikacyjnych z inżynierami Google. W moim przypadku były to trzy rozmowy trwające po około 45 minut każda. Po pozytywnym przejściu tego etapu zostałem zaproszony na koszt firmy do Dublina, gdzie miałem kolejnych pięć rozmów w tamtejszym biurze. Nota bene, wówczas jeszcze oddział irlandzki nie dysponował wystarczającą liczbą inżynierów i część rozmów musiała się odbywać za pośrednictwem wideokonferencji z centralą w Mountain View w Kalifornii. Dzisiaj w Dublinie pracuje ich znacznie więcej, więc nie jest to już problemem. W przeciwieństwie do rozmów telefonicznych, będąc na miejscu wygodniej jest odpowiadać na pytania programistyczne wymagające napisania kawałków kodu na tablicy. Po zakończeniu tego etapu powróciłem do domu i z niecierpliwością oczekiwałem na wynik, który okazał się pozytywny i tak trafiłem do firmy.
Chciałbym rozwiać kilka mitów na temat pracy, które słyszałem wcześniej: trzeba ukończyć renomowaną uczelnię, pracuje się po 18 godzin dziennie, nie ma się czasu na dom i rodzinę, atmosfera w Google nie jest już tak fajna jak kiedyś, rozmowy kwalifikacyjne są nie do przejścia. Wszystkie one są nieprawdziwe, co mogę poświadczyć własnymi doświadczeniami.
Jako świeżo upieczonego administratora czekało mnie na początku przejście przez szereg szkoleń i czytanie dokumentacji. Część szkolenia odbywała się w centrali w Mountain View, gdzie spędziłem dwa miesiące tuż po zatrudnieniu. Miałem też okazję osobiście poznać drugą część swojego zespołu, z którymi na co dzień komunikujemy się wirtualnie -- przez e-mail i wideokonferencje. Nie da się też ukryć, że taka podróż ma duże walory turystyczne, np. warto odwiedzić Muzeum Historii Komputerowej, gdzie można znaleźć jedną z pierwszych szaf serwerowych Google. W moim dziale praktykowana jest zasada, że raz do roku można odwiedzić swoich zagranicznych współpracowników.
Czym się wyróżnia praca inżyniera, oprócz znanych korzyści jak darmowe jedzenie czy nieograniczony dostęp do gry w piłkarzyki? Myślę, że kluczową zaletą jest wewnętrzna otwartość i duże zaufanie do pracowników. Wyrazem tego jest na przykład fakt, że wszyscy programiści i administratorzy mają dostęp do prawie całego kodu źródłowego stworzonego w firmie, dzięki czemu łatwiej jest integrować projekty, wykorzystywać gotowe rozwiązania napisane przez innych czy nawet wnosić poprawki do programów zupełnie niezwiązanych z główną pracą. Ta ostatnia możliwość jest często wykorzystywana w ramach reguły 20% -- tyle czasu można przeznaczyć na projekty spoza swojej podstawowej domeny. Każdy może otrzymać dostęp do zaawansowanych technologii jak GFS (system plików dla klastrów) czy BigTable (zarządzanie bazami danych wielkości petabajtów) a do eksperymentów może wykorzystać tysiące serwerów i lokalną kopię Internetu :-)
Zapraszam więc do odwiedzenia strony www.google.com/jobs/ i sprawdzenia swoich umiejętności. Polaków mogą szczególnie zainteresować stanowiska dostępne w tworzonym obecnie biurze w Krakowie. Powodzenia!