Jak co roku, pierwszego kwietnia postanowiliśmy nieco zażartować w iście internetowym stylu. Czas na małe podsumowanie i rozwianie wszelkich wątpliwości.

Google i Virgin lecą na Marsa

Największą sensacją pierwszego kwietnia na stronach Google okazało się ogłoszenie współpracy pomiędzy Google i Virgin. Obie firmy, zjednoczone pod szyldem Virgle, wyznaczyły sobie ambitny cel: dotrzeć na Marsa i skolonizować Czerwoną Planetę. Pierwszymi kolonistami mają być ochotnicy, którzy zostaną wybrani spośród osób kandydujących za pośrednictwem 30-sekundowych prezentacji w serwisie YouTube. Do wyruszenia na podbój Marsa, zaplanowany na 100 lat, osobiście zachęcają założyciele obydwu firm. Projekt ten powinien cieszyć się duża popularnością wśród fanów Open Source, ponieważ jego sukces opiera się właśnie na tej filozofii. Jeśli nie straszne Wam międzyplanetarne loty i planujecie dołączyć do Virgle na Marsie, przed wysłaniem zgłoszenia przeczytajcie koniecznie często zadawane pytania na temat projektu.


Nie samym kosmosem człowiek żyje. Bardziej przyziemną rewelację zaprezentowali nasi koledzy z Australii. Dzięki ich najnowszemu projektowi pod nazwą gDay™, napędzanego technologią MATE™, możliwe jest oglądanie stron internetowych z przyszłości. Skomplikowane algorytmy pozwalają określić zawartość stron stworzonych za 24 godziny poprzez analizę zawartości aktualnie zindeksowanych stron. Jedyny problem dla użytkowników z Polski może stanowić fakt, że nowa usługa dostępna jest jedynie dla Australijczyków.


W tym roku programiści Google postanowili naprawdę zająć się na poważnie problemami czasowymi naszych użytkowników. Nie tylko pozwalają zajrzeć w przyszły internet, ale również pomagają wrócić w czasie - ze szczególnym uwzględnieniem naszych wiadomości pocztowych. Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek zapomnieć o bardzo ważnym emailu, który musiał zostać wysłany "na wczoraj"? Teraz, dzięki nowoczesnej technologii Gmail Custom Time™, możecie wysyłać maile do przyszłości! Co więcej, możecie zdecydować, czy wysłana wiadomość pojawi się w skrzynce adresata w stanie "przeczytana" lub "nieprzeczytana", co jeszcze bardziej zwiększa możliwości poprawiania przeszłości.

Jedynym mankamentem tego rozwiązania jest niemożność antydatowania wiadomości na dni wcześniejsze niż 01/04/2004, kiedy to Gmail po raz pierwszy pojawił sie w internecie (i wtedy nie był to primaaprilisowy żart).


Dla wszystkich nieszczęśliwych śpiochów, którzy wpadają w tarapaty w związku z późnym wstawaniem, Kalendarz Google udostępnia nową opcję: Google Wake Up Kit (oczywiście ™). W zestawie, oprócz pobudki za pomocą SMSa, znajduje się również wiadro na zimną wodę (doskonale pasujące do większości dostępnych na rynku kranów) i mechanizm do wywracania łóżka do góry nogami.




Na koniec, coś od naszych specjalistów od reklamy. Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu użytkowników, zespół AdSense na swoim blogu ogłosił uruchomienie usługi Adsense dla rozmów. Pozwala ona na zamieszczanie kontekstowych reklam nawiązujących do właśnie toczonej z kimś rozmowy na ekranie umieszczonym nad głową użytkownika i zarabianiu pieniędzy, jeśli rozmówca zdecyduje się "kliknąć" dłonią którąś z nich. Dzięki kolejnej rewolucyjnej technologii (tym razem pod nazwą Teleportation Technology™), rozmówca zostanie automatycznie przeniesiony do docelowej witryny, lub też otrzyma wybrany produkt bezpośrednio do rąk własnych.
Tak jak w bardziej standardowych opcjach AdSense, użytkownicy mogą liczyć na raporty (łącznie z opcją oceny poziomu języka mówionego) oraz możliwość dostosowywania wyglądu i zawartości wyświetlanych reklam. Specjaliści z działu AdSense na swoim blogu zamieszczają również kilka przydatnych porad, dotyczących na przykład przypadkowego uderzenia w reklamy lub odpowiedniego stylu rozmowy, pozwalającego wyświetlać jak najwięcej reklam.



PS. W tym roku żadnych psikusów primaaprilisowych na polskich stronach Google nie stwierdzono, ale nie oznacza to że za rok nic się w tej kwestii nie zmieni...