To był dobry rok dla muzyki. Po kilku chudych latach, kiedy przychody spadały, przemysł muzyczny znów zaczął być bardziej dochodowy. W dużej mierze to zasługa rosnącej liczby osób, które subskrybują usługi streamingu muzyki. Ale w tym roku branża muzyczna ma jeszcze więcej powodów do optymizmu. Podczas gdy subskrybentów streamingu muzyki przybywa szybciej niż miało to miejsce kiedykolwiek i niż jakichkolwiek innych typów subskrypcji, kolejnym znaczącym czynnikiem wzrostu są reklamy. W ciągu ostatnich 12 miesięcy YouTube wypłacił przemysłowi muzycznemu ponad miliard dolarów pochodzących wyłącznie z reklam. To dowodzi, że wiele modeli finansowania może równolegle odnosić sukcesy.

A to dopiero początek. Podczas gdy coraz więcej budżetów reklamowych jest przenoszonych z telewizji, radia i prasy do serwisów online, przemysł muzyczny zacznie generować jeszcze więcej przychodów z reklam. W przyszłości branża muzyczna ma szansę zacząć przypominać telewizję, gdzie subskrypcje użytkowników i reklama stanowią dwa źródła przychodów o podobnej wartości, wzmacniane sprzedażą muzyki na fizycznych nośnikach i cyfrowo. Żeby udało się to osiągnąć zarówno YouTube, jak i cała branża muzyczna mają przed sobą mnóstwo pracy, ale cieszymy się z obecnego sukcesu.

W okresie, w którym rywalizacja o uwagę jest zacięta jak nigdy, słuchaczom nigdy dość dobrej muzyki. Dziś sektor kreatywny obejmuje dwa silne źródła wzrostu - subskrypcje i reklamy - to zaszczyt być ich częścią.